środa, 18 kwietnia 2012

Odszkodowanie, gdy sprawca wypadku jest nieznany


Każdy kierowca narażony jest na stłuczki. Zdarza się niestety, że sprawca wypadku ucieka z miejsca zdarzenia, a poszkodowanym nie udaje się spisać numeru rejestracyjnego pojazdu, który spowodował uszkodzenia. Czy mamy wówczas szansę uzyskać odszkodowanie? Tak. Pomoże nam w tym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

- „UFG został stworzony po to, by poszkodowani nie pozostawali bez ochrony. Fundusz pokrywa bowiem szkody wyrządzone przez nieznanych lub nieubezpieczonych sprawców wypadków drogowych” – mówi Oktawiusz Ozimski, ekspert ds. ubezpieczeń w Link4.

Niezidentyfikowany lub nieubezpieczony sprawca
W tej sytuacji przysługuje nam z UFG odszkodowanie za szkody osobowe (np. zadośćuczynienie, zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, itp.) oraz materialne (np. uszkodzenie pojazdu lub innego mienia). W przypadku szkód materialnych wypłata następuje w sytuacji, gdy w wypadku doszło do obrażeń ciała u któregokolwiek z jego uczestników, a uszczerbek na zdrowiu trwał dłużej niż 14 dni. Należy pamiętać, że UFG nie wypłaca odszkodowań za kolizje spowodowane przez nieustalonych sprawców, w których nikt nie odniósł obrażeń.

Ochrona poszkodowanego dotyczy także sytuacji, w których znamy sprawcę szkody, ale nie posiada on obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Takich kierowców, pomimo dotkliwych sankcji finansowych, po polskich drogach jeździ ok. 200 tys.

Jak należy postępować?
Pomimo stresu, który zazwyczaj towarzyszy nam po wypadku, musimy pamiętać o wykonaniu trzech istotnych czynności. Najpierw zgłaszamy policji kolizję, której byliśmy uczestnikami – bez tego nie mamy co liczyć na wypłatę jakiegokolwiek odszkodowania. Następnie staramy się pozyskać gotowość ewentualnych świadków do złożenia zeznań, które potwierdzą, że sprawca kolizji zbiegł z miejsca zdarzenia. Kolejną czynnością jest zgłoszenie szkody jakiemukolwiek ubezpieczycielowi, w celu rozpoczęcia procesu likwidacji szkody. Po otrzymaniu zgłoszenia przeprowadza on postępowanie w zakresie ustalenia zasadności oraz wysokości dochodzonych roszczeń i niezwłocznie przesyła zebraną dokumentację do Funduszu, powiadamiając o tym osobę zgłaszającą roszczenie.

Faktyczne wypłaty
W ubiegłym roku Fundusz wypłacił ponad 51,7 mln zł świadczeń za zdarzenia spowodowane przez nieubezpieczonych lub niezidentyfikowanych sprawców. Dotyczyło to 6,2 tys. przypadków, zgłoszonych do UFG w 2011 roku.

Jeśli nikt nie ucierpiał
Najgorsza jest dla nas sytuacja, gdy sprawca jest nieznany, nasz samochód jest poważnie uszkodzony, a w wypadku nikt nie ucierpiał. Wówczas za naprawę pojazdu będziemy musieli zapłacić z własnej kieszeni. – „ Dlatego też warto rozejrzeć się za ubezpieczeniem autocasco, dzięki któremu otrzymamy odszkodowanie z naszej firmy ubezpieczeniowej” – podsumowuje Oktawiusz Ozimski, ekspert ds. ubezpieczeń w Link4.
Każdy kierowca narażony jest na stłuczki. Zdarza się niestety, że sprawca wypadku ucieka z miejsca zdarzenia, a poszkodowanym nie udaje się spisać numeru rejestracyjnego pojazdu, który spowodował uszkodzenia. Czy mamy wówczas szansę uzyskać odszkodowanie? Tak. Pomoże nam w tym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.
Materiał pochodzi z www.motofakty.pl

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Odszkodowanie za dziury w drodze

Po zimie w wielu miejscach powstają dziury w asfalcie, które stanowią realne zagrożenie dla naszego samochodu, a co za tym idzie naszego bezpieczeństwa. Powszechnie wiadomo, że kierowca którego auto uległo uszkodzeniu w skutek złego stanu nawierzchni może ubiegać się o odszkodowanie. Pozostaje jednak pytanie jak skutecznie dochodzić odszkodowania i kiedy faktycznie ono się należy? Odpowiedzialni za dziury 
Zgodnie z art. 19 ustawy o drogach publicznych z dnia 21 marca 1985 r. zarządcą drogi jest organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego, do którego należą sprawy z zakresu planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg. W zależności od rodzaju drogi, odpowiedzialni za szkody wynikłe z jej użytkowania są odpowiednio:  
1.    dla dróg krajowych - Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad,
2.    dla dróg wojewódzkich - zarząd województwa,
3.    dla dróg powiatowych - zarząd powiatu,
4.    dla dróg gminnych - wójt (burmistrz, prezydent miasta).
Po zimie w wielu miejscach powstają dziury w asfalcie, które stanowią realne zagrożenie dla naszego samochodu, a co za tym idzie naszego bezpieczeństwa. Powszechnie wiadomo, że kierowca którego auto uległo uszkodzeniu w skutek złego stanu nawierzchni może ubiegać się o odszkodowanie. Pozostaje jednak pytanie jak skutecznie dochodzić odszkodowania i kiedy faktycznie ono się należy? Odpowiedzialni za dziury 
Zgodnie z art. 19 ustawy o drogach publicznych z dnia 21 marca 1985 r. zarządcą drogi jest organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego, do którego należą sprawy z zakresu planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg. W zależności od rodzaju drogi, odpowiedzialni za szkody wynikłe z jej użytkowania są odpowiednio:  
1.    dla dróg krajowych - Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad,
2.    dla dróg wojewódzkich - zarząd województwa,
3.    dla dróg powiatowych - zarząd powiatu,
4.    dla dróg gminnych - wójt (burmistrz, prezydent miasta).

Po zimie w wielu miejscach powstają dziury w asfalcie, które stanowią realne zagrożenie dla naszego samochodu, a co za tym idzie naszego bezpieczeństwa. Powszechnie wiadomo, że kierowca którego auto uległo uszkodzeniu w skutek złego stanu nawierzchni może ubiegać się o odszkodowanie. Pozostaje jednak pytanie jak skutecznie dochodzić odszkodowania i kiedy faktycznie ono się należy? Odpowiedzialni za dziury 

Zgodnie z art. 19 ustawy o drogach publicznych z dnia 21 marca 1985 r. Fot: creandi.plzarządcą drogi jest organ administracji rządowej lub jednostki samorządu terytorialnego, do którego należą sprawy z zakresu planowania, budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg. W zależności od rodzaju drogi, odpowiedzialni za szkody wynikłe z jej użytkowania są odpowiednio:
1.    dla dróg krajowych - Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad,
2.    dla dróg wojewódzkich - zarząd województwa,
3.    dla dróg powiatowych - zarząd powiatu,
4.    dla dróg gminnych - wójt (burmistrz, prezydent miasta).

W granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta. Zadania związane z administrowaniem dróg przekazywane są jednak najczęściej właściwym jednostkom organizacyjnym. Natomiast drogami wewnętrznymi zarządza natomiast właściciel terenu, najczęściej jest to spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa. Art. 20 ustawy o drogach publicznych wskazuje, iż na zarządcy drogi spoczywa szereg obowiązków, w tym tych związanych z utrzymaniem nawierzchni dróg, chodników, przeprowadzaniem okresowych kontroli stanu dróg, jak również wykonywaniem robót interwencyjnych, utrzymaniowych i zabezpieczających.

Kiedy po odszkodowanie?
Jeżeli na skutek złego stanu drogi doszło do uszkodzenia samochodu poszkodowany może domagać się od zarządcy drogi wypłaty odszkodowania. Odpowiedzialność zarządcy jest oparta o zasadę winy. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. - Obowiązek naprawienia szkody przez zarządcę drogi powstaje, w momencie działania lub zaniechania, które noszą znamiona winy i polegają na naruszeniu obowiązków określonych w przepisach prawa – tłumaczy  Jakub Brykczyński z Kancelarii Brykczyński i Partnerzy. Coraz więcej osób zaczyna dochodzić swoich praw, licząc na pozytywne rozpatrzenie złożonego przez nich wniosku. Zwiększony ruch roszczeniowy powinien skłonić władze do przemyślenia kwestii ciągłego łatania dziur, zamiast gruntownego remontu – dodaje J. Brykczyński.

W takiej sytuacji znalazł się również pan Kamil Stroiński – poznański kierowca. Samochodem dojeżdżam codziennie do pracy. Sam przejazd przez miasto to nie lada wyzwanie. Ulica Naramowicka to prawdziwa zmora dla kierowców. Koleiny są tak ogromne, że wyglądają jak garby – mówi K. Stroiński. Po jednej z takich wycieczek urwałem zawieszenie. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i tym razem nie odpuścić, bo w końcu ile można płacić za ciągłe naprawy. Zrobiłem klika zdjęć, opisałem całą sprawę i złożyłem wniosek do urzędu. Nie pozostaje nic innego jak czekać na decyzję – dodaje Pan Kamil.

Jak przygotować dokumentację?
Aby móc dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi należy przygotować stosowną dokumentację oraz ustalić kto odpowiada za stan drogi. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Oznacza to, iż na właścicielu samochodu, który występuje z roszczeniem do zarządcy spoczywa obowiązek zebrania dowodów dotyczących szkody. Ciąży również na nim obowiązek udowodnienia, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi oraz że istnieje związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a złym stanem drogi. Pomocne w tym są zdjęcia miejsca, w którym doszło do powstania szkody, zdjęcia uszkodzonego pojazdu, notatka policji lub straży miejskiej, zeznania świadków, czasami nawet opinia rzeczoznawcy. Od ilości i jakości dowodów zależy wysokość odszkodowania, a także czas w jakim możliwe będzie jego uzyskanie.

Wezwanie policji lub straży miejskiej na miejsce zdarzenia nie jest konieczne, ale notatka sporządzona przez te służby będzie bardzo pomocnym dowodem w sprawie. Należy pamiętać także, iż zebrane dowody wcale nie przesądzają o tym, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi. Warunek uzyskania odszkodowania jest jeden – szkodę musi spowodować zły stan drogi, a nie na zły stan techniczny pojazdu albo nadmierna prędkość. Dodatkowym dowodem w podobnej sprawie może być zapis trasy z monitoringu pojazdu, w ktorym oprócz samej historii jest również informacja o prędkości (w km) z jaką poruszał się pojzad- mówi Małgorzata Słodownik manager działu handlowego w firmie Neptis Sp. z o. o. Operatora systemu monitoringu pojazdu Flotis.pl.

Informację o zarządcy drogi można uzyskać w urzędzie gminy lub miasta, a wniosek o odszkodowanie należy złożyć do zarządcy drogi lub bezpośrednio do jego ubezpieczyciela. Na rozpoznanie sprawy przeznaczone jest 30 dni. Poszkodowany ma wybór, czy szkodę zgłosi zarządcy, czy też bezpośrednio powiadomi zakład ubezpieczeń (informacje o zakładzie ubezpieczeń można uzyskać u zarządcy).
W przypadku odmowy wypłaty odszkodowania pozostaje nam droga sądowa.
Materiał pochodzi z www.lex.pl

W granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta. Zadania związane z administrowaniem dróg przekazywane są jednak najczęściej właściwym jednostkom organizacyjnym. Natomiast drogami wewnętrznymi zarządza natomiast właściciel terenu, najczęściej jest to spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa. Art. 20 ustawy o drogach publicznych wskazuje, iż na zarządcy drogi spoczywa szereg obowiązków, w tym tych związanych z utrzymaniem nawierzchni dróg, chodników, przeprowadzaniem okresowych kontroli stanu dróg, jak również wykonywaniem robót interwencyjnych, utrzymaniowych i zabezpieczających.

Kiedy po odszkodowanie? 
Jeżeli na skutek złego stanu drogi doszło do uszkodzenia samochodu poszkodowany może domagać się od zarządcy drogi wypłaty odszkodowania. Odpowiedzialność zarządcy jest oparta o zasadę winy. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. - Obowiązek naprawienia szkody przez zarządcę drogi powstaje, w momencie działania lub zaniechania, które noszą znamiona winy i polegają na naruszeniu obowiązków określonych w przepisach prawa – tłumaczy  Jakub Brykczyński z Kancelarii Brykczyński i Partnerzy. Coraz więcej osób zaczyna dochodzić swoich praw, licząc na pozytywne rozpatrzenie złożonego przez nich wniosku. Zwiększony ruch roszczeniowy powinien skłonić władze do przemyślenia kwestii ciągłego łatania dziur, zamiast gruntownego remontu – dodaje J. Brykczyński.

W takiej sytuacji znalazł się również pan Kamil Stroiński – poznański kierowca. Samochodem dojeżdżam codziennie do pracy. Sam przejazd przez miasto to nie lada wyzwanie. Ulica Naramowicka to prawdziwa zmora dla kierowców. Koleiny są tak ogromne, że wyglądają jak garby – mówi K. Stroiński. Po jednej z takich wycieczek urwałem zawieszenie. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i tym razem nie odpuścić, bo w końcu ile można płacić za ciągłe naprawy. Zrobiłem klika zdjęć, opisałem całą sprawę i złożyłem wniosek do urzędu. Nie pozostaje nic innego jak czekać na decyzję – dodaje Pan Kamil.

Jak przygotować dokumentację? 
Aby móc dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi należy przygotować stosowną dokumentację oraz ustalić kto odpowiada za stan drogi. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Oznacza to, iż na właścicielu samochodu, który występuje z roszczeniem do zarządcy spoczywa obowiązek zebrania dowodów dotyczących szkody. Ciąży również na nim obowiązek udowodnienia, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi oraz że istnieje związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a złym stanem drogi. Pomocne w tym są zdjęcia miejsca, w którym doszło do powstania szkody, zdjęcia uszkodzonego pojazdu, notatka policji lub straży miejskiej, zeznania świadków, czasami nawet opinia rzeczoznawcy. Od ilości i jakości dowodów zależy wysokość odszkodowania, a także czas w jakim możliwe będzie jego uzyskanie.

Wezwanie policji lub straży miejskiej na miejsce zdarzenia nie jest konieczne, ale notatka sporządzona przez te służby będzie bardzo pomocnym dowodem w sprawie. Należy pamiętać także, iż zebrane dowody wcale nie przesądzają o tym, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi. Warunek uzyskania odszkodowania jest jeden – szkodę musi spowodować zły stan drogi, a nie na zły stan techniczny pojazdu albo nadmierna prędkość. Dodatkowym dowodem w podobnej sprawie może być zapis trasy z monitoringu pojazdu, w ktorym oprócz samej historii jest również informacja o prędkości (w km) z jaką poruszał się pojzad- mówi Małgorzata Słodownik manager działu handlowego w firmie Neptis Sp. z o. o. Operatora systemu monitoringu pojazdu Flotis.pl.

Informację o zarządcy drogi można uzyskać w urzędzie gminy lub miasta, a wniosek o odszkodowanie należy złożyć do zarządcy drogi lub bezpośrednio do jego ubezpieczyciela. Na rozpoznanie sprawy przeznaczone jest 30 dni. Poszkodowany ma wybór, czy szkodę zgłosi zarządcy, czy też bezpośrednio powiadomi zakład ubezpieczeń (informacje o zakładzie ubezpieczeń można uzyskać u zarządcy).

W przypadku odmowy wypłaty odszkodowania pozostaje nam droga sądowa.
W granicach miast na prawach powiatu zarządcą wszystkich dróg publicznych, z wyjątkiem autostrad i dróg ekspresowych, jest prezydent miasta. Zadania związane z administrowaniem dróg przekazywane są jednak najczęściej właściwym jednostkom organizacyjnym. Natomiast drogami wewnętrznymi zarządza natomiast właściciel terenu, najczęściej jest to spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa. Art. 20 ustawy o drogach publicznych wskazuje, iż na zarządcy drogi spoczywa szereg obowiązków, w tym tych związanych z utrzymaniem nawierzchni dróg, chodników, przeprowadzaniem okresowych kontroli stanu dróg, jak również wykonywaniem robót interwencyjnych, utrzymaniowych i zabezpieczających.

Kiedy po odszkodowanie? 
Jeżeli na skutek złego stanu drogi doszło do uszkodzenia samochodu poszkodowany może domagać się od zarządcy drogi wypłaty odszkodowania. Odpowiedzialność zarządcy jest oparta o zasadę winy. Zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. - Obowiązek naprawienia szkody przez zarządcę drogi powstaje, w momencie działania lub zaniechania, które noszą znamiona winy i polegają na naruszeniu obowiązków określonych w przepisach prawa – tłumaczy  Jakub Brykczyński z Kancelarii Brykczyński i Partnerzy. Coraz więcej osób zaczyna dochodzić swoich praw, licząc na pozytywne rozpatrzenie złożonego przez nich wniosku. Zwiększony ruch roszczeniowy powinien skłonić władze do przemyślenia kwestii ciągłego łatania dziur, zamiast gruntownego remontu – dodaje J. Brykczyński.

W takiej sytuacji znalazł się również pan Kamil Stroiński – poznański kierowca. Samochodem dojeżdżam codziennie do pracy. Sam przejazd przez miasto to nie lada wyzwanie. Ulica Naramowicka to prawdziwa zmora dla kierowców. Koleiny są tak ogromne, że wyglądają jak garby – mówi K. Stroiński. Po jednej z takich wycieczek urwałem zawieszenie. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i tym razem nie odpuścić, bo w końcu ile można płacić za ciągłe naprawy. Zrobiłem klika zdjęć, opisałem całą sprawę i złożyłem wniosek do urzędu. Nie pozostaje nic innego jak czekać na decyzję – dodaje Pan Kamil.

Jak przygotować dokumentację? 
Aby móc dochodzić odszkodowania od zarządcy drogi należy przygotować stosowną dokumentację oraz ustalić kto odpowiada za stan drogi. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Oznacza to, iż na właścicielu samochodu, który występuje z roszczeniem do zarządcy spoczywa obowiązek zebrania dowodów dotyczących szkody. Ciąży również na nim obowiązek udowodnienia, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi oraz że istnieje związek przyczynowy pomiędzy szkodą, a złym stanem drogi. Pomocne w tym są zdjęcia miejsca, w którym doszło do powstania szkody, zdjęcia uszkodzonego pojazdu, notatka policji lub straży miejskiej, zeznania świadków, czasami nawet opinia rzeczoznawcy. Od ilości i jakości dowodów zależy wysokość odszkodowania, a także czas w jakim możliwe będzie jego uzyskanie.

Wezwanie policji lub straży miejskiej na miejsce zdarzenia nie jest konieczne, ale notatka sporządzona przez te służby będzie bardzo pomocnym dowodem w sprawie. Należy pamiętać także, iż zebrane dowody wcale nie przesądzają o tym, że szkoda jest wynikiem złego stanu drogi. Warunek uzyskania odszkodowania jest jeden – szkodę musi spowodować zły stan drogi, a nie na zły stan techniczny pojazdu albo nadmierna prędkość. Dodatkowym dowodem w podobnej sprawie może być zapis trasy z monitoringu pojazdu, w ktorym oprócz samej historii jest również informacja o prędkości (w km) z jaką poruszał się pojzad- mówi Małgorzata Słodownik manager działu handlowego w firmie Neptis Sp. z o. o. Operatora systemu monitoringu pojazdu Flotis.pl.

Informację o zarządcy drogi można uzyskać w urzędzie gminy lub miasta, a wniosek o odszkodowanie należy złożyć do zarządcy drogi lub bezpośrednio do jego ubezpieczyciela. Na rozpoznanie sprawy przeznaczone jest 30 dni. Poszkodowany ma wybór, czy szkodę zgłosi zarządcy, czy też bezpośrednio powiadomi zakład ubezpieczeń (informacje o zakładzie ubezpieczeń można uzyskać u zarządcy).

W przypadku odmowy wypłaty odszkodowania pozostaje nam droga sądowa.

Jak to jest z autem zastępczym?


Zarówno, jeżeli wykorzystujesz samochód do celów zarobkowych czy też prywatnych, w razie wypadku możesz wynająć auto zastępcze. Koszty pokryte zostaną z OC sprawcy. Dotychczas ubezpieczyciele często odmawiali rekompensaty za wynajem, jeśli ubiegała się o nią osoba prywatna. W tej sprawie, tylko w 2011 r., Rzecznik Ubezpieczonych musiał interweniować aż 375 razy. Sytuacja się zmieniła.
Towarzystwa Ubezpieczeniowe muszą zwrócić poszkodowanemu koszty Fot: Maciej Pobochawynajęcia samochodu zastępczego, także w sytuacji, gdy korzystał on ze swojego uszkodzonego auta tylko w celach prywatnych – uznał Sąd Najwyższy. Pieniądze mają pochodzić z OC kierowcy, który spowodował wypadek.  – „Wcześniej zwrot kosztów, za najem pojazdu zastępczego, był najczęściej przyznawany, gdy uszkodzone auto służyło do prowadzenia działalności gospodarczej. Ubezpieczyciele na ogół odmawiali zapłaty za samochód zastępczy, jeśli właściciel wykorzystywał swoje auto prywatnie, np. do dojazdu do pracy, na zakupy, czy wożenie dzieci do szkoły.  Sąd Najwyższy stwierdził, że taki podział poszkodowanych pozbawiony jest jakichkolwiek podstaw prawnych” – komentuje Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych.

Istnieją sytuacje wykluczające możliwość wynajmu auta zastępczego z OC sprawcy. – „Auto nie należy się poszkodowanemu, gdy „sporadycznie” korzystał ze swojego zniszczonego auta bądź też dysponuje drugim samochodem, którym może jeździć, do momentu wypłaty odszkodowania i naprawy uszkodzonego pojazdu” – mówi Kuczwalski.

Od czego jest komunikacja miejska
Ubezpieczyciele najczęściej argumentowali odmowę zapłaty za wynajem auta zastępczego tym, że kierowca, który wykorzystywał swoje zniszczone auto wyłącznie do celów prywatnych, równie dobrze na czas naprawy może korzystać z komunikacji miejskiej. Sąd Najwyższy stwierdził, że towarzystwa nie mogą zmuszać poszkodowanego do jazdy komunikacją publiczną.  - „Obecne uwarunkowania rynkowe i społeczne, sprawiają, że codzienne korzystanie z pojazdu jest koniecznością, która wynika m.in. z wykonywania zawodu, miejsce zamieszkania czy w ogóle racjonalnego wykorzystania czasu. Posiadanie samochodu nie jest już żadnym luksusem, tylko najzwyklejszym standardem cywilizacyjnym ” – stwierdził Maciej Kuczwalski.

Rzecznik skargi liczy
Gdy Towarzystwo Ubezpieczeniowe sprawcy wypadku, nie chce zapłacić za wynajem auta zastępczego, można złożyć skargę do Rzecznika Ubezpieczonych.  Tylko w samym 2011 roku do Rzecznika wpłynęło aż 375 spraw dotyczących refundacji kosztów wynajmu pojazdu zastępczego z OC sprawcy wypadku. Jedne z głównych tematów skarg to m.in. odmowa zapłaty za pojazd zastępczy kierowcom, którzy wykorzystywali zniszczone auto do celów prywatnych oraz zakres refundacji poniesionych kosztów wynajmu, które ustalił ubezpieczyciel. Ostatnia kwestia polega na tym, że

Towarzystwa zwracały koszty wypożyczenia auta zastępczego wyłącznie za tzw. technologiczny czas naprawy, który nie uwzględniał wielu istotnych czynników, takich jak, np. zamówienia i konieczne oczekiwania na niezbędne do naprawy części. Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych zwrot kosztów pojazdu zastępczego należy się za czas rzeczywisty naprawy, czyli za okres, w którym poszkodowany faktycznie w związku z naprawą nie był w stanie używać własnego pojazdu.

Wypożyczyć auto możemy wszędzie
Poszkodowany kierowca może wynająć auto zastępcze w dowolnej wypożyczalni. Ubezpieczyciel nie może wskazać konkretnej firmy, narzucić wysokość stawek wynajmu czy limitów kilometrów, które kierowca może przejechać wynajętym autem. Jedynym warunkiem jest konieczność wyboru samochodu o podobnej klasie, jak ten, który uległ zniszczeniu w wypadku. 

Na rynku coraz więcej firm oferuje wypożyczenie auta zastępczego opłacanego z OC sprawcy. Do wynajmu auta zastępczego firmy wymagają zazwyczaj prawo jazdy kierowcy, a w przypadku osoby prowadzącej działalność gospodarczą, dodatkowo wpisu do ewidencji  lub odpisu z KRS. Sposobów płatności jest kilka. – „Można opłacić za wynajem z góry, a fakturę dostarczyć ubezpieczycielowi. Istnieje także możliwość skorzystania z tzw. wynajmu kredytowego, co umożliwia otrzymanie pojazdu zastępczego bez angażowania własnych pieniędzy. Wtedy, opłatę za najem można uregulować w terminie do 30 dni od jego zakończenia” – mówi Wojciech Gralewski z wypożyczalni AKM.  Jest też propozycja dla wygodnych. Wystarczy podać wypożyczalni numer szkody oraz numer polisy sprawcy i to ona w imieniu poszkodowanego rozliczy się bezpośrednio z firmą ubezpieczeniową.  Ceny za wynajem pojazdu zastępczego wahają się od 50 do 500 zł za dobę, w zależności od klasy auta.

Materiał pochodzi z www.motofakty.pl

czwartek, 22 marca 2012

Zwolnienie od kosztów sądowych

Zwolnienie od kosztów z mocy ustawy
Zwolnienie ustawowe uzależnione jest zarówno od rodzaju sprawy jak i od podmiotu, który występuje przed sądem. Z mocy ustawy od obowiązku uiszczania kosztów sądowych zwolnieni są:
  • strona dochodząca ustalenia ojcostwa,( za wyjątkiem oczywistej bezzasadności powództwa, sąd wówczas może obciążyć kosztami ) lub macierzyństwa  i roszczeń z tym związanych,
  • strona dochodząca roszczeń alimentacyjnych,oraz strona pozwana w sprawie o obniżenie alimentów
  • strona wnosząca o ustalenie postanowień umownych za niedozwolone
  • pracownik wnoszący powództwo lub strona wnosząca odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych za wyjątkiem zażalenie, apelacji, skargi kasacyjnej, oraz skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia
  • kurator wyznaczony przez sąd orzekający lub sąd opiekuńczy w danej sprawie
  • prokurator, Rzecznik Praw Obywatelskich i Dziecka, Rzecznik Praw Pacjęta
  • powiatowy rzecznik praw konsumentów w sprawach naruszających zbiorowe interesy konsumentów lub konkurencję oraz indywidualnych interesów konsumenta;
  • inspektor pracy , związki zawodowe w sprawach z zakresu prawa pracy,
  • strona w sprawach związanych z ochroną zdrowia psychicznego
  • osoba ubezwłasnowolniona we wniosku dotyczącym zmiany lub uchylenia ubezwłasnowolnienia
  • strona dochodząca naprawienia szkód spowodowanych ruchem zakładu górniczego, o których mowa w dziale VIII ustawy z dnia 9 czerwca 2011 r
Koszty sądowe za podmioty wymienione powyżej pokrywane są tymczasowo przez Skarb Państwa. Tymczasowo, to znaczy do chwili decyzji sądu o pokryciu tych kosztów, która stanowi część orzeczenia sądowego.
W przypadku kuratora wyznaczonego przez sąd orzekający lub przez sąd opiekuńczy dla danej sprawy, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, tymczasowo wydatki poniesione przez sąd ponosi strona, dla której kurator został ustanowiony. Jeżeli nie byłoby to możliwe – wydatki te ponosi strona, która swym wnioskiem lub czynnością spowodowała ustanowienie kuratora.
Należy zauważyć, że z ustawowego zwolnienia od kosztów sądowych korzystają także organizacje pozarządowe, nie prowadzące działalności gospodarczej, wnoszące powództwa na rzecz obywateli, gdyż do nich kodeks postępowania cywilnego nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów o prokuratorze.
Niezależnie od zwolnień przewidzianych w kodeksie postępowania cywilnego, wiele ustaw szczegółowych zawiera zwolnienie stron od obowiązku uiszczania kosztów sądowych.
Zwolnienie od kosztów sądowych na wniosek
Dostęp do wymiaru sprawiedliwości nie może być ograniczany. W pewnych sytuacjach strony dochodzące swych praw przed sądem nie mają po prostu możliwości finansowych aby pokryć koszty sądowe. Dlatego też kodeks postępowania cywilnego dopuszcza zwolnienie z tych kosztów na wniosek.
Osoba fizyczna może zostać zwolniona od kosztów sądowych, jeżeli we wniosku o zwolnienie wykaże, że nie jest w stanie ich ponieść bez uszczerbku dla utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny.
Wniosek taki powinien zawierać dokładne dane o stanie rodzinnym, majątkowym oraz o uzyskiwanych dochodach. Przyznanie zwolnienia od kosztów zależy tylko i wyłącznie od decyzji sądu, która sąd może podjąć na posiedzeniu niejawnym. W celu dokładniejszego zbadania rzeczywistej sytuacji majątkowej, zarobkowej i rodzinnej wnioskodawcy, sąd może zażądać przedstawienia dodatkowych dokumentów, a nawet zarządzić przeprowadzenie dochodzenia w tej sprawie, w szczególności wówczas, gdy na podstawie okoliczności sprawy lub oświadczeń strony przeciwnej, sąd poweźmie wątpliwości co do istotnego stanu majątkowego wnioskodawcy.
Zwolnienie od kosztów sądowych może być przyznane także osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nie posiadającej osobowości prawnej, jeżeli podmiot ten wykaże, że nie ma dostatecznych środków na pokrycie tych kosztów. Także w tym przypadku sąd może żądać przedstawienia dodatkowych dokumentów oraz przeprowadzić dochodzenie.
Jeżeli strona nie jest w stanie ponieść tylko części kosztów sądowych, sąd może zwolnić ją od kosztów tylko częściowo. Częściowe zwolnienie od kosztów sądowych może polegać na zwolnieniu od poniesienia bądź ułamkowej części kosztów sądowych, bądź określonej ich sumy, bądź też niektórych tylko opłat sądowych lub wydatków.
Jeżeli sąd nie przychyli się do wniosku i odmówi zwolnienia od kosztów sądowych, strona, która złożyła wniosek może złożyć zażalenie na postanowienie o zwolnieniu. Zażalenie należy złożyć w terminie tygodniowym od od dnia doręczenia postanowienia, a gdy strona nie zażądała doręczenia – od dnia ogłoszenia postanowienia (jeżeli postanowienie było ogłoszone na rozprawie).
Wniosek o zwolnienie
Wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych powinien być przedstawiony sądowi na piśmie lub ustnie do protokołu w sądzie, w którym sprawa się ma toczyć, lub w którym juz się toczy. Oznacza to, że wniosek ten można złożyć zarówno przed rozprawą jak i w jej trakcie. Wniosek może być częścią pozwu skierowanego do sądu jak również częścią odpowiedzi na pozew.
Jeżeli strona, która chce złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów postępowania nie ma miejsca zamieszkania w okręgu, w którym siedzibę ma sąd właściwy, wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych może złożyć w sądzie rejonowym właściwym z uwagi na swoje miejsce zamieszkania. Wówczas, sąd rejonowy przekaże wniosek sadowi właściwemu.
Kiedy sąd odmówi zwolnienia od kosztów sądowych?
Odmowa zwolnienia do kosztów sądowych nastąpi w przypadku powództwa, które jest oczywiście bezzasadne lub w przypadku całkowicie bezzasadnej obrony. Sąd zobowiązany jest także do cofnięcia zwolnienia od kosztów sądowych, jeżeli okaże się, że okoliczności, na podstawie których zwolnienie przyznano nie istniały, lub przestały istnieć. W tym drugim przypadku cofnięcie zwolnienia może dotyczyć tylko części kosztów, stosownie do zmiany, która nastąpiła. Storna, której odmówiono zwolnienia od kosztów sądowych, może ponownie się o nie ubiegać w sytuacji, gdy zaistnieją odpowiedni ku temu przesłanki.
Pamiętaj, że:
  • zwolnienie od kosztów może nastąpić z ustawy oraz na wniosek,
  • zwolnienie od kosztów sadowych na wniosek następuje w formie postanowienia, na które można wnieść zażalenie,
  • zwolnienie od kosztów sądowych nie zwalania strony od obowiązku zwrotu drugiej stronie poniesionych przez nią kosztów celowych,
  • zwolnienie od kosztów sądowych jest przesłanką ustanowienia adwokata lub radcy prawnego z urzędu,
  • zwolnienie od kosztów sądowych przyznane w postępowaniu rozpoznawczym lub z którego strona korzysta z mocy ustawy rozciąga się na postępowanie egzekucyjne,
  • zwolnienie od kosztów sądowych wygasa wraz ze śmiercią strony zwolnionej i nie skutkuje wobec następców tej strony.
Podstawa prawna:
  • ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. 1964 r., Nr 43, poz. 296 ze zmianami),
  • rozporządzenie Ministra Sprawiedliwośći z dnia 31 stcznia 2006 w sprawie sposobu uiszczania opłat sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U.2011.299.1775)
  • ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. 2005. nr 167. poz.1398)
Materiał pochodzi z www.e-prawnik.pl

wtorek, 21 lutego 2012

Windykatorzy znaleźli nowy sposób na łamanie opornych

Wykorzystując e-sądy, firmy windykacyjne wyłudzają od nieświadomych niczego dłużników przedawnione należności! Czy ktoś w końcu zajmie się tą sprawą?
Banki i firmy windykacyjne masowo składają e-sądu pozwy, których nie mogły złożyć w postępowaniu tradycyjnym - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Korzystają z niższej o 1/4 opłaty sądowej.

Takim instytucjom wcale nie zależy na szybkim rozwiązaniu sprawy. Ściągający długi próbują w ten sposób dochodzić roszczeń, które dawno się przedawniły. Często do e-sądów trafiają także wierzytelności, których nie byłyby w stanie udowodnić przed tradycyjnym sądem.

Cel jest prosty. Wydobyć niezgodnie z prawem należności! Windykatorzy liczą, że pozwany nie zauważy, że roszczenie jest przedawnione i nie wniesie sprzeciwu. W ten sposób, jak informuje gazeta, w niektórych sądach rejonowych nawet 90 proc. spraw kierowanych z e-sądów z powodu przedawnienia w ogóle nie trafia na wokandę.

Jeśli pozwany nie zorientuje się, że sprawa jest przedawniona, e-sąd wyda nakaz zapłaty, który będzie stanowił podstawę do egzekucji. Wówczas to komornik, który ma o wiele większe uprawnienia niż windykator, zajmie się odzyskiwaniem należności. A nawet jeśli firmom windykacyjnym nie uda się tego osiągnąć, to i tak zapłacą mniejszą opłatę sądową niż w przypadku, gdyby rozpatrywał ją sąd rejonowy.

Materiał pochodzi z www.finanse.wp.pl

piątek, 9 grudnia 2011

Nie daj się oskubać w sieci! Poznaj swoje prawa przed zakupami


Prezenty zamawiane przez internet, paczki, kartki z życzeniami - co zrobić, gdy nie dojdą na czas? Czy można oddać nietrafiony prezent bez względu na kraj zakupu? Jak płacić bezpiecznie? Najważniejsze porady dla Świętych Mikołajów kupujących w sieci wspólnie przedstawiają: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urząd Komunikacji Elektronicznej oraz Europejskie Centrum Konsumenckie.
W sklepach tłok. Przeglądasz oferty internetowych sprzedawców. Liczba kupionych prezentów: 0. Czasu coraz mniej. Znajdujesz w sklepie wirtualnym: kolekcję płyt w atrakcyjnej cenie. To okazja czy pułapka? Poznaj siedem kroków przygotowanych przez Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ułatwiających poruszanie się w wirtualnych sklepach:

Krok 1: dowiedz się od kogo kupujesz. Upewnij się, czy sklep zamieścił swoje dane na stronie internetowej. Adres przedsiębiorcy, numer działalności gospodarczej, pod którym przedsiębiorca jest zarejestrowany - to obowiązkowe dane, które pozwalają stwierdzić, czy sprzedawca rzeczywiście istnieje. Uczciwy nie ma powodów, aby je ukrywać. Jeżeli wybierasz zakupy grupowe - przeczytaj dokładnie regulamin, sprawdź terminy - może się okazać, że kupon będzie można zrealizować tylko w ściśle określonym czasie, niekoniecznie odpowiednim dla ciebie. Porównaj także koszt promocyjnej usługi lub produktu z regularnym cennikiem.
Krok 2: przeczytaj i sprawdź - opis produktu, zdjęcia, cenę. Ostateczny koszt powinien uwzględniać podatki oraz wszystkie dodatkowe opłaty - np. wysyłki, zapakowania, ubezpieczenia. Zanim zamówisz, poznaj zasady płatności - wybierz tę, która w konkretnym przypadku jest najbezpieczniejsza. Jeśli nie jesteś przekonany, co do wiarygodności sprzedawcy wybierz opcję zapłaty przy odbiorze.
Krok 3: zapytaj o termin dostarczenia. Prezenty zamawiaj z wyprzedzeniem, ponieważ internetowy sprzedawca ma 30 dni na zrealizowanie zamówienia. W takim samym terminie musi poinformować konsumenta o tym, że nie jest w stanie dostarczyć produktu, np. dlatego, że towar jest już niedostępny. Przed zamówieniem dowiedz się jak długi jest termin realizacji zamówienia oraz dostarczenia przesyłki.
Krok 4: masz czas do namysłu. W przeciwieństwie do zakupów tradycyjnych zwrot prezentu, który po prostu się nie podoba, jest możliwy w przypadku zakupów wirtualnych niezależnie od woli sprzedawcy. Można to zrobić w ciągu 10 dni, ale tylko wtedy, gdy twoim kontrahentem jest przedsiębiorca. Jeżeli kupujesz od konsumenta - na przykład podczas aukcji internetowej - dochodzenie praw może być utrudnione. Przede wszystkim to czy będzie możliwy zwrot nieudanych zakupów oraz na jakich warunkach, musisz ustalić ze sprzedającym przed zawarciem umowy.
Krok 5: szczególne prawo w przypadku zakupów wirtualnych. Czas do namysłu i możliwość rezygnacji z zakupów - to wyjątkowy przywilej kupującego w sieci. Jeśli chcesz skorzystać z tego prawa, musisz w ciągu 10 dni od momentu odbioru przesyłki wysłać przedsiębiorcy pisemne oświadczenie - listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, dołączając dowód zakupu (np. paragon). Nie trzeba podawać żadnego powodu zwrotu, a przedsiębiorca nie może żądać odstępnego. Konsument musi odesłać nieużywany produkt. Sprzedawca ma 14 dni na zwrot wpłaconej kwoty: ceny towaru oraz kosztów jego wysłania konsumentowi, jeżeli ten musiał je ponieść.
Krok 6: pamiętaj o wyjątkach. Są jednak grupy produktów, których zakup w sklepie wirtualnym nie daje jednocześnie możliwości zwrotu. Nie możesz zrezygnować z zakupów, gdy zamawiasz: płytę CD, DVD, program komputerowy i rozpakowałeś je z folii - stanowi o tym tzw. klauzula celofanowa. Rezygnacja nie będzie też możliwa, gdy kupiłeś wycieczkę, bilet do kina, teatru, na koncert. Pamiętaj o wyjątkach i kupuj świadomie.
Krok 7: masz prawo do reklamacji. Wato pamiętać, że prezenty kupione w sieci, które okazały się wadliwe, niezgodne z umową lub po prostu zepsuły się - możesz reklamować. Masz na to aż dwa lata od zakupu. Koniecznie zachowaj paragon lub inny dowód zakupu - ułatwią dochodzenie roszczeń, w szczególności w przypadku składania reklamacji.
Materiał pochodzi z http://tech.wp.pl

czwartek, 24 listopada 2011

Jak nie płacić "podwójnego OC"?

Konieczność zapłaty podwójnej składki ubezpieczenia OC jest zmorą niejednego polskiego kierowcy. Mimo, iż prawo ograniczające taką konieczność wejdzie w życie w styczniu 2012 roku, warto już teraz poznać jego szczegóły. A także dowiedzieć się, jak w ostatnich miesiącach obowiązywania dotychczasowej ustawy można starać się zapobiec temu niefortunnemu obowiązkowi.

Na chwilę obecną, problem „podwójnego OC” dotyka najczęściej tych z nas, Fot. PHRASEAktórzy zakupili używany samochód. Niejednokrotnie wraz z nowym nabytkiem „dziedziczymy” także zobowiązania wynikające z posiadania polisy OC, zakupionej jeszcze przez poprzedniego właściciela auta. Zgodnie z przepisami, które obowiązywać będą jeszcze do końca 2011 roku, jeśli w ciągu 30 dni od daty zakupu auta nie dostarczymy do towarzystwa wypowiedzenia umowy ubezpieczenia, stara polisa OC „przechodzi” automatycznie na nas i od tego momentu to my jesteśmy odpowiedzialni za opłacanie składek w jej ramach. Oznacza to, że jeśli w tym samym czasie zakupiliśmy nową polisę OC w innym towarzystwie, to prawdopodobnie będziemy musieli opłacić dwie składki za ten sam samochód.
Jak zabezpieczyć się przed przykrą koniecznością płacenia podwójnej składki? – Jeśli planujemy ubezpieczyć nasz nowy samochód w innym towarzystwie, pamiętajmy aby najpierw wypowiedzieć tę umowę ubezpieczenia, którą zawarł dotychczasowy właściciel auta. Najlepiej zrobić to osobiście – wówczas będziemy mieć pewność, że wypowiedzenie dotarło do ubezpieczyciela o czasie. Zgodnie z aktualnymi jeszcze przepisami liczy się bowiem data dotarcia pisma do towarzystwa, a nie na przykład data stempla pocztowego – przypomina Marek Baran z Link4.

Nowelizacja ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych wejdzie w życie 1 stycznia 2012 roku. Zgodnie z nowymi regulacjami, nabywając używany samochód, będziemy mogli wypowiedzieć obowiązującą umowę ubezpieczenia OC, nie czekając do końca ważności polisy. Z drugiej strony jednak, jeśli nie zerwiemy umowy, to polisa obowiązywać będzie tylko do końca okresu, na jaki ubezpieczenie zostało zawarte. – Nowe przepisy zakładają bowiem, że towarzystwo nie będzie mogło automatycznie przedłużyć umowy – oznacza to, że jeśli się w porę nie zorientujemy, zostaniemy bez polisy OC. Zaś ten rodzaj ubezpieczenia nadal będzie obowiązkowy, a za jego brak grozić nam będzie kara – informuje Marek Baran.

Na pocieszenie pozostaje fakt, że od stycznia ubezpieczyciel będzie miał obowiązek poinformować nas, z 14-dniowym wyprzedzeniem, że czas ważności naszej polisy kończy się. Ponadto, jeśli zdecydujemy się wysłać wypowiedzenie pocztą (listem poleconym), to o terminie złożenia wypowiedzenia decydować będzie data stempla pocztowego.
Materiał pochodzi z www.motofakty.pl